Jeśli wykonawca remontu drogi zezwala tam na ruch pojazdów, to odpowiada za wszystkie zanieczyszczenia, które są niebezpieczne dla użytkowników

Mieszkaniec Gdańska jechał powoli motocyklem typu Hopper remontowaną drogą, na którym dopuszczono ruch wahadłowy. Nagle najechał przednim kołem na leżący na środku pasa jezdni plastikowy kołpak, na którym motocykl się przewrócił i został uszkodzony. Mężczyzna winą obarczył firmę, która remontowała drogę, zarzucając jej, że źle zabezpieczyła jezdnię.

Firma nie uznała roszczenia. Tłumaczyła, że na bieżąco sprząta jezdnię, a kołpak, który spowodował wypadek, nie jest odpadem, który byłby efektem prowadzonych robót drogowych. Mógł być np. przyniesiony przez wiatr.

Jednak Sąd Rejonowy w Gdyni uznał, że firma, która remontowała drogę odpowiada za wypadek. Stwierdził też, że w chwili wypadku na jezdni leżały różne odpady, typu piach, pozostałości urządzeń sygnalizacyjnych, drewnianych palet, co świadczy o zaniedbaniach ze strony wykonawcy. Jeśli zaś ten, mimo remontu, dopuścił w tym miejscu ruch pojazdów, to odpowiada za zakłócające zasady bezpieczeństwa tego ruchu przedmioty leżące na jezdni niezależnie od ich pochodzenia.

Sąd uznał także, iż firma dysponowała pracownikami oraz urządzeniami czyszczącymi, więc mogła na bieżącego i w całości monitorować stan jezdni. Tym bardziej, że pracownik regulujący ruch stał zaledwie kilka metrów od miejsca wypadku. Sąd za nieprawdopodobne uznał, aby kołpak odpadł bezpośrednio przed wypadkiem, bo jadące bardzo wolno samochody w obszarze ruchu wahadłowego nie gubią kołpaków.

Jednocześnie sąd stwierdził, że kierowca, który jechał ciężkim, mało zwrotnym motocyklem w korku, nie mógł zauważyć leżącego na jezdni kołpaka, na tyle szybko,  aby go ominąć. Także konstrukcja motocykla uniemożliwiała nagły manewr. Nie można więc przypisać mu wyłącznej winy, która uwalniałaby firmę od odpowiedzialności za szkodę. Ta będzie musiała zapłacić 10 494 zł odszkodowania za uszkodzony motor.