Wreszcie po wielu zapowiedziach, w woj. śląskim ruszyły w dwóch miejscach urządzenia odcinkowego pomiaru prędkości. Jedna pułapka na kierowców znajduje się pod Gliwicami. Druga w okolicach Wodzisławia.

Urządzenia mierzące średnią prędkość przejazdu zostały uruchomione na drodze krajowej 78, w okolicach wsi Wilcza i Nieborowice. Jest to droga łącząca Gliwice z Rybnikiem, dosyć popularna wśród kierowców. Dlatego zresztą to właśnie tu postanowiono uruchomić odcinkowy pomiar prędkości.

Drugi odcinek w woj. śląskim, gdzie urządzenia mierzą średni czas przejazdu samochodów, znajduje się w Gorzycach. Oba te odcinki są bardzo wyraźnie oznakowane, więc są to pułapki, na które nikt się nie złapie, jeśli tylko uważa na znaki. A mimo to tam, gdzie system odcinkowego pomiaru prędkości już działa, stale są namierzani kierowcy, przekraczający dozwoloną prędkość. W ciągu całego 2015 r. nieliczne działające urządzenia odcinkowego pomiaru prędkości, zarejestrowały około 3 tys. wykroczeń.

Odcinkowe pomiary prędkości na drodze Gliwice-Rybnik oraz w Gorzycach zaczęły działać przed dziesięciu dniami. 19 maja kamery zeskanowały tablice rejestracyjne pierwszych przejeżdżających tamtędy samochodów i zmierzyły im średnią prędkość przejazdu.

Dzień później włączono podobne urządzenia poza woj. śląskim. Uruchomiono je w 2 miejscach w woj. świętokrzyskim i w 3 miejscach w woj. mazowieckim.

Aparaty mierzące średnią prędkość przejazdu na ściśle określonym odcinku drogi (np. na przebiegu 2 km.), działają dziś w 16 miejscach w kraju. Inspekcja Transportu Drogowego chce uruchomić je w jeszcze 13 kolejnych miejscach. Pamiętajmy jednak, że wszystkie będą bardzo czytelnie oznakowane. Dla kierowców są one więc średnim zagrożeniem. Na pewno znacznie mniejszym niż nieoznakowane radiowozy i drogówka czająca się na poboczu dróg z radarami.