Tak płodny ród musiał doczekać swej wystawy również u nas. Mając na myśli ród płodny, nie chodzi nam o wielką liczbę synów i córek. Choć i z tego Kossakowie słynęli.

W Pałacu Schoena ciągle jeszcze można oglądać wystawę zatytułowaną "Kossakowie. Co za sukces, co za popularność, grad zaszczytów, honorów". W Nocy Muzeów kilkanaście dni temu przyciągnęła ona prawdziwe tłumy. Ale tak naprawdę, teraz właśnie warto ją zwiedzić. Ludzie nie obijają się o siebie, nie zasłaniają obrazów. Bez dodatkowych atrakcji można je w spokoju podziwiać. I zastanawiać się, na czym polega fenomen popularności tych słynnych polskich malarzy, który nieprzerwanie trwa już kolejne stulecie.

Jako pierwszy sławę zdobył Juliusz. Uznanym malarzem jest również jego syn Wojciech. Kolejni talenty malarskie objawili syn Wojciecha Jerzy oraz kuzyn Jerzego, Karol. Tworzyli malowidła opowiadające najczęściej o historii Polski. Do Sosnowca udało się ściągnąć aż 119 płócien ich autorstwa, na co dzień rozsianych po różnych polskich muzeach i galeriach prywatnych.

W rodzinie Kossaków talenty artystyczne objawiali nie tylko mężczyźni. O czym zaświadczają, towarzyszące wystawie obrazów, dzieła literackie Magdaleny Samozwaniec oraz Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej.