Rozmawiamy z sosnowiczanką Izabelą Sarniak, piękną, ale groźną. A dlaczego groźną, tego się zaraz dowiecie.

Jakie jest twoje największe marzenie?

A o czym chciałbyś usłyszeć? Chodzi o moje drobne, osobiste życzenia, czy coś takiego niebywale poważnego, dotyczącego całego świata? Uściślij proszę.

Miałem na myśli coś bardziej osobistego.

Ok. Jak sobie życzysz. Obecnie nie tyle moim marzeniem, co celem, jest ukończenie studiów i zdobycie pracy, w zawodzie związanym ze studiami.

Czyli?

Zamierzam dostać się do wojska.

Naprawdę mnie zszokowałaś. Byłaby to ostatnia rzecz, jakiej spodziewałbym się po pięknej dziewczynie, ubiegającej się o tytuł Miss Foto Silesia. Zdradź wobec tego, co studiujesz. Nie jest to chyba pilotaż myśliwca f-16?



Oczywiście, że nie. Studiuję bezpieczeństwo narodowe i międzynarodowe. W ramach tych studiów są szczegółowe zajęcia o następującej tematyce: terroryzm, więziennictwo, konflikty zewnętrzne i wewnętrzne. Studia te obejmują wszystko, co może być związane właśnie z bezpieczeństwem narodowym i międzynarodowym.

Już się boję kolejnego pytania, ale mimo wszystko je zadam. W jakim charakterze chciałabyś służyć w wojsku?

Moim celem jest służba w Żandarmerii Wojskowej.

Dziewczyny są tam chętnie widziane?

Wiadomo, że w armii służy dużo mniej kobiet niż mężczyzn. Ale nie płeć jest głównym kryterium decydującym o przyjęciu do służby wojskowej. O wszystkim decydują wyniki, wykształcenie i przygotowanie.

Bierzesz udział w Miss Foto Silesia. Czy udział w konkursach piękności, takich jak ten, przybliża cię do tego celu?

To akurat nie ma nic wspólnego z moją zawodową przyszłością. Dla mnie to jest po prostu dobra zabawa.

Finał konkursu Miss Foto Silesia już jutro w klubie Variete w Katowicach.