Resort zdrowia opublikował projekt ustawy, mocą której w styczniu 2018 r. zostanie zlikwidowany Narodowy Fundusz Zdrowia i powstanie sieć szpitali. Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł zapowiedział również ustawę o minimalnych wynagrodzeniach dla pracowników medycznych.



Radziwiłł poinformował, że kończą się już prace nad ustawą, która w miejsce Narodowego Funduszu Zdrowia wprowadzi Narodową Służbę Zdrowia. Zasadniczym tej ustawy celem będzie zapewnienie powszechnego dostępu wszystkich obywateli, również legalnych rezydentów Polski do opieki zdrowotnej, bez pytania, czy są ubezpieczeni i czy mają do tego prawo. Ten system będzie finansowany z budżetu państwa. Od 1 stycznia 1018 r. nie będzie już składki zdrowotnej, bo służba zdrowia będzie finansowana z budżetu państwa. Powstanie państwowy fundusz celowy, który będzie zarządzał pieniędzmi przeznaczonymi na ochronę zdrowia. Tyle, że w państwowych funduszach celowych, tak samo jak w budżecie, pieniądze pochodzą głównie z podatków.

Resort zapowiada, że "wraz z likwidacją NFZ, od 2018 r. rozpocznie się proces zwiększania nakładów na służbę zdrowia. Jego celem jest osiągnięcie przeznaczania 6 % PKB na zdrowie". W styczniu 2018 r. powstanie też Urząd Zdrowia Publicznego, który "wzmocni i zintegruje działanie kilku obecnie działających instytucji". - W tym roku wejdzie też w życie ustawa o minimalnych wynagrodzeniach pracowników medycznych w zakładach opieki zdrowotnej. Ważne jest, żeby kilkaset tysięcy pracowników służby zdrowia było godnie wynagradzanych i traktowanych, tak, żeby  warunki pracy zachęcały do tego, żeby pozostawać w Polsce, żeby wybierać zawody medyczne, żeby szukać pracy właśnie tu- powiedział Radziwiłł. - Efekty zagwarantowania minimalnych płac pracowników medycznych są szacowane na 6,7 mld zł - dodał.

Resort poinformował też, że w drugiej połowy roku powstanie sieć szpitali, która uporządkuje system lecznictwa szpitalnego w Polsce. Projekt tej ustawy jest już bardzo zaawansowany. Jest to najbardziej kontrowersyjna część zapowiadanej reformy służby zdrowia, bo zakłada, że zostanie zlikwidowane ok. 160 szpitali w całej Polsce. Co prawda, ze środowisk zbliżonych do kręgów rządowych dochodzą głosy, że nie ma szans na wdrożenie ustaw zmieniających system ochrony zdrowia, bo sprzeciwia się temu minister finansów. Ale problem jest.

Tylko w woj. śląskim zaplanowano likwidację 21 szpitali, w tym tak renomowane jak słynna w całej Europie oparzeniówka w Siemianowicach Śląskich czy urazówka w Piekarach Śląskich, gdzie od pokoleń wszystkim możnym tego kraju z ministrami i posłami na czele „naprawiano” biodra i kolana. Resort zdrowia już wycofał się z finansowania programu In vitro. Również program bezpłatnych leków dla seniorów budzi sporo wątpliwości. Nie tylko dlatego, że niewiele leków znajduje się na liście refundowanych, to jeszcze, jak zauważa opozycja parlamentarna, osoby, które nie mieszczą się w tym programie ze względu na wiek, już teraz płacą więcej za swoje leki, bo, zdaniem krytyków resortu, musi on skądś brać pieniądze na to, żeby osoby 75+ mogły za darmo dostać w aptece witaminę C. Słowem, resort ma plany, opozycja je krytykuje, a chorzy jak nie mieli się gdzie leczyć, tak dalej nie mają.