Śledztwo w sprawie obowiązkowego ubezpieczenia samochodów. Istnieje podejrzenie, że kosmiczne podwyżki samochodowego OC są nielegalne.

Pewnie już wszyscy słyszeliśmy o tym, że w 2017 r. OC, czyli obowiązkowe ubezpieczenie samochodów, poszybuje w górę. Podwyżki zapowiedziały wszystkie towarzystwa ubezpieczeniowe. Wzrost cen ubezpiecznia, które musi zapłacić każdy, kto posiada auto, jest gigantyczny i może wynieść nawet kilkadziesiąt procent.

Kosmicznie wysokie ceny obowiązkowych polis komunikacyjnych zainteresowały Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jego prezes, Marek Niechciał poinformował, że jego urząd bada, czy nie doszło do zmowy cenowej między towarzystwami ubezpieczeniowymi.

Ubezpieczyciele się bronią twierdząc, że mimo tak drastycznych podwyżek cen polis, na ubezpieczeniach komunikacyjnych ponoszą straty. W ciągu trzech kwartałów 2016 r. straty na OC i AC towarzystwa ubezpieczeniowe oszacowały na 806 mln zł.

I uwaga. Według ubezpieczycieli OC w dalszym ciągu jest nierentowne i jeśli ten stan się utrzyma, nie można wykluczyć dalszego wzrostu składki. To pogląd prezesa Polskiej Izby Ubezpieczeń. Zasadniczą przyczyną obecnych wzrostów cen, jest wysoki i utrzymujący się od kilku lat wzrost wysokości odszkodowań i świadczeń dla osób poszkodowanych w wypadkach i ich rodzin zasądzanych przez sądy.

Po polskich drogach jeździ 31 mln samochodów, których właściciele mają obowiązek wykupić ubezpieczenie OC. Oznacza to, że teraz będą musieli zmierzyć się z drastyczną podwyżką cen, średnio o 36 proc., a w skrajnych przypadkach nawet o 500 proc. Co to oznacza, łatwo przewidzieć. Co biedniejsi, bądź mniej odpowiedzialni kierowcy, nie będą opłacać składki.