Kleszcze czające się w naszych parkach mogą doprowadzić nawet do paraliżu, uduszenia i śmierci. Na ryzyko takich powikłań szczególnie narażone są dzieci.

Badacze z Sosnowca zebrali aż 17,6 tys. kleszczy. Te owady to prawdziwe puszki Pandory: bolerioza, anaplazmoza, krętki, pierwotniaki odpowiedzialne za babesjozę, wirusowe zapalenie opon mózgowych.

Naukowcy z Wydziału Farmacji ostrzegają, że nawet zdrowy kleszcz jest niebezpieczny. Niektóre z tych pasożytów mają w ślinie bardzo silną neurotoksynę, powodującą porażenie nerwowo-mięśniowe kletki piersiowej. To może prowadzić nawet do uduszenia i śmierci. Ryzyko takiego paraliżu dotyczy szczególnie dzieci i osób starszych.

Częściowy paraliż powoduje jedna z chorób, które przenoszą kleszcze. Inna atakuje serce. Jeszcze inna zbliżona jest do malarii. Kleszcze są naprawdę bardzo groźne.

Jak się przed nimi bronić? Przede wszystkim nie dusić i nie zabijać. Istnieje co prawda pogląd, że kleszcza należy posmarować np. kremem, by się jak najszybciej udusił. Ale dusząc się owad wpuszcza nam do organizmu jeszcze więcej toksyn. Kleszcza należy wyciągną pincetą i ruchem obrotowym. A przynajmniej spróbować.

Wyjętego już kleszcza można zanieść do stacji Sanepidu. Tam go zbadają na nosicielstwo chorób. Badanie jest odpłatne.

Tak czy inaczej lepiej nie ryzykować. Koniecznie należy udać się do lekarza. Dobry fachowiec bez najmniejszego wahania zapisze kurację antybiotykową. Gdyby lekarz miał przed tym opory, znaczy to, że należy zmienić lekarza. Choroby przenoszone przez kleszcze naprawdę są bardzo groźne. Nie wolno ich lekceważyć. Można zostać inwalidą do końca życia.

Poniżej: Kleszcz w sierści psa.