Pierwszy oddział onkologiczny w Sosnowcu już działa. Co więcej, po spektakularnej wpadce z Zagłębiowskim Centrum Onkologii w Dąbrowie Górniczej, sosnowiecki oddział może być jedynym miejscem w Zagłębiu, gdzie leczyć się będzie pacjentów chorych na raka.

Czemu to takie ważne, skoro najbliższy szpital onkologiczny znajduje się w Katowicach, zaś w Gliwicach działa Instytut Onkologii? Odpowiedź na to pytanie można znaleźć w oficjalnych wypowiedziach władz województwa śląskiego, a także kierownictwa gliwickiego Instytutu, gdy wspólnie podpisywano list intencyjny w sprawie budowy Zagłębiowskiego Centrum Onkologii w Dąbrowie Górniczej. Była mowa o konieczności stworzenia miejsca w Zagłębiu, aby ciężko chorzy, nierzadko bardzo cierpiący ludzie, nie musieli podróżować po kilkanaście, czy kilkadziesiąt kilometrów na proste badanie czy zabieg.

Dziś Zagłębiowskie Centrum Onkologii i cały dąbrowski szpital są zadłużone po uszy. Nie wiadomo, jak będzie z kontraktem na leczenie nowotworów. Dlatego tak bardzo ważne, że w Szpitalu św. Barbary w Sosnowcu zaczęła działać onkologia. Na oddziale jest 20 łóżek do hospitalizacji całodobowej, w tym 2 stanowiska intensywnego nadzoru i 7 stanowisk do dziennej chemioterapii.

Oddział jest przygotowany do diagnostyki i leczenia chorób nowotworowych układu oddechowego, przewodu pokarmowego, piersi, głowy i szyi, układu moczowo-płciowego, narządów rodnych, mięsaków tkanek miękkich i kości, czerniaka złośliwego, chłoniaków oraz szpiczaka mnogiego.

- Ten oddział jest niezwykle istotny w strategii rozwoju naszego szpitala. Chcemy zaoferować pacjentom skoordynowane leczenie, gdyż duża część pacjentów, która tu trafia, nawet sześćdziesiąt procent, cierpi na nowotwory. Udało nam się przyciągnąć znakomitych specjalistów i zamierzamy dalej rozwijać ten oddział – mówiła w trakcie uroczystego otwarcia oddziału dyrektor szpitala Iwona Łobejko.